T Ę C Z O W Y M O S T

" Ta część nieba nazywana jest Tęczowym Mostem.

Kiedy odchodzi zwierzę, które było szczególnie bliskie komuś, kto pozostał po tej stronie, udaje się na Tęczowy Most. Są tam łąki i wzgórza, na których wszyscy nasi mali przyjaciele mogą bawić się i biegać razem. Mają tam dostatek jedzenia, wody i słońca; jest im ciepło i przytulnie.
Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare powracają w czasy młodości i zdrowia; te które były ranne lub okaleczone są znów całe i silne, takie, jakimi je pamiętamy marząc o czasach i dniach, które przeminęły. Zwierzęta są szczęśliwe i zadowolone, z jednym małym wyjątkiem: każde z nich tęskni do tej jedynej, wyjątkowej osoby, która pozostała po tamtej stronie.

Biegają i bawią się razem, lecz przychodzi taki dzień, gdy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego lśniące oczy są skupione, jego spragnione ciało drży. Nagle opuszcza grupę, pędząc ponad zieloną trawą, a jego nogi poruszają się wciąż prędzej i prędzej.

To ty zostałeś dostrzeżony, a kiedy ty i twój najlepszy przyjaciel wreszcie się spotykacie, obejmujecie się w radosnym połączeniu, by nigdy już się nie rozłączyć. Deszcz szczęśliwych pocałunków pada na twoją twarz, twoje ręce znów pieszczą ukochany łeb; patrzysz znów w ufne oczy swego przyjaciela, który na tak długo opuścił twe życie, ale nigdy nie opuścił twego serca.

A potem przekraczacie Tęczowy Most - już razem ... "

Autor nieznany

 

* * *

 
 
25.04.2010_-_039
Imię: SI*Traum Von FF Mosaic (w domu Mozi)
Mieszkała we Wrocławiu z Tereską i Alanem.
Była tam królową na włościach <3
Rasa: Cornish Rex
Kolor: czarny szylkret
EMS – code: CRX f
Płeć: kotka / female - neuterFELV / FIV - negative
 
 
15.03.2007 r. - 12.04.2017
 
 
 
Grupa krwi - B
 I m p o r t Slovenia
 
Ojciec: FIFE IC & CFA CH IT*Monterosa Moonwalker ,CRX e 03 - Italy
Matka: SI*Traum von FF Graffiti, CRX f - Slovenia

RODOWÓD
Mom litter: D
 
 
Kiedy zjawiła się u nas w domu, miała za sobą niemiłe przejścia z kotami u hodowcy, u którego przyszła na świat. Niestety nasze koty, też nie zaakceptowały delikatnej i eterycznej Mozinki. Musiała być od nich oddzielona. Na szczęście znaleźli się cudowni ludzie Teresa i Alan, którzy dali jej kochający dom, miłość, czułość i tam poznała uczucie bezgranicznego zaufania, tam czuła się bezpieczna. Mozi domagała się pieszczot, wydając z siebie słodkie kocie gruchanie i delikatne miauknięcia <3 Z powodu swoich wcześniejszych przeżyć, wszystkie drzwi musiały być w domu zawsze otwarte i tego pilnowała <3 Kochała ją cała rodzina Teresy i Alana, ich dzieci i wnuki. Kochaliśmy ja całym sercem my. Ostatnie lata swojego życia, spędziła radosna i szczęśliwa.
 
Pewnego dnia, jej nerki odmówiły posłuszeństwa. Intensywna terapia z leków, kroplówek i ścisłej diety, pozwoliły jej przeżyć kolejne miesiące. Niestety nawrót choroby, był wielokrotnie silniejszy od pierwszych objawów. Walkę przegraliśmy ...
 
Żegnaj delikatna, piękna, nieśmiała koteczko. Wiem, że wybraliśmy dla Ciebie najlepsze rozwiązania a Ty byłaś szczęśliwa. Jestem wdzięczna losowi, że postawił Cię na mojej drodze i pozwolił kolejny raz podjąć dobrą decyzję dla Ciebie a nie dla mnie. Ja nie byłam gotowa na rozstanie ... na to nigdy nie jest się gotowym ... Moje serce jest roztrzaskane ... Tam na pewno jesteś zdrowa ... Czekaj na nas za Tęczowym Mostem. Kocham Cię kruszynko ...
 
 
 * * *

 

26.12.2009 - 078
Imię
: Kornik

Rasa: prawie Cornish Rex

Kolor: rudy z białym
EMS – code: CRX d 09
Płeć: kocur / male - kastrat
FELV / FIV – negative

 

 20.09.2007 r. - 07.12.2016 r.
 
 

 

Kochał ludzi, uwielbiał siedzieć na karku dosłownie jak kołnierz futrzany. Śpał zawsze przy twarzy na moich włosach lub na szyji. Iskał nasze brwi i rzęsy szczypiąc czasem boleśnie w powiekę. Potrafił objąć łapkami moją twarz i mocno się przytulić. Uwielbiał klepanie po swoim kocim zadku. Był jak malutkie dziecko, domagające się ciągłej uwagi i pieszczot. Mruczał najgłośniej ze wszystkich kotów, wystarczy tylko na niego spojrzeć, żeby włączał „traktorek”.
 
Jego serduszko nagle przestało prawidłowo pracować. Choroba musiała rozwijać się w ukryciu od dłuższego czasu, nie dając wyraźnych objawów.  Trudności w oddychaniu pojawiły się nagle ... Pomimo natychmiastowej pomocy weterynaryjnej, podania wielu leków, przegraliśmy tą nierówną walkę ... zaledwie po kilku godzinach od pierwszych objawów ...
 
Żegnaj mój ukochany cudowny kocie, wspaniały przyjacielu i wierny towarzyszu. Zawsze umiałeś pocieszyć mnie w każdym nieszczęściu. Czekaj na mnie za tęczowym mostem. Przyjdę tam na pewno. Kocham Cię i nigdy nie przestanę ...

 

 
* * *

 

Miot "M"

litter m - 01.06.2014 - 1 day - 35 Malutka

 

 

01.06.2014 r. - 10.06.2014 r.

     

Ojciec: PL*Cattue de Lux Rafael , CRX e - Polska
Matka: CH PL*Słoneczny Pył Antimatter, CRX h - Polska
 
 
Ta ruda, malutka istotka, urodziła się z wagą 57 g. Nasza pomoc w karmieniu mlekiem przez smoczek, dawała szansę by małej się udało. Obiecałam jej, że zostanie z nami na zawsze i nikomu jej nie oddam. Choć na początku dawała sobie radę, wkrótce osłabła. Mimo widocznego osłabienia, matka nie odrzuciła jej, tylko bardzo troskliwie się nią zajmowała. Jeszcze zdążyła otworzyć oczka ... Odeszła otoczona matczynym ciepłem, wśród rodzeństwa, najedzona ...

Gdybym tylko wiedział jak pomóc Ci przetrwać ... Żegnaj mój malutki, ukochany płomyczku ...

 

* * *
 

Miot "K"

miot k - 11.07.2013 - 1 day - 1 Kotaro

11
.07.2013 r. - 14.07.2013 r.
     

Ojciec: PL*Cattue de Lux Rafael , CRX e - Polska
Matka: GIC Whisper Scarface, CRX f 09 - Republika Czeska
 
 
Kotaro rodził się bardzo długo. Nawet pomoc weterynarza w czasie porodu i podczas kolejnych dni, nie pomogła uratować mu życia. Był słabszy od reszty rodzeństwa, ale bardzo się starał i był bardzo dzielny. Mieliśmy ogromną nadzieję, że przeżyje i wyrośnie na pięknego kocurka. Kiedy wszystko zaczęło iść w dobrą stronę, infekcja przewodu pokarmowego odebrała mu szansę na życie. Jego osłabiony organizm, nie zdołał pokonać choroby ...
 
Gdyby tylko można bylo coś zrobić, żeby uratować mu życie ... zrobiłabym wszystko ...

Żegnaj kochane maleństwo ... Wiem, że już nie cierpisz ... Mam złamane serce ...



* * *

 

NINA
Imię: Nina

Rasa: Kot Domowy
Kolor: czarny z białym
EMS – code: HCS n 03
Płeć: kotka / female - neuter
FELV / FIV – negative
13.05.2001 r. - 28.09.2012 r.
 
 
 


S
zczotkowanie futerka, to było to co uwielbiała najbardziej.
Lubiła jedzenie w każdej postaci, najbardziej surowe mięso. Potrafiła „powiedzieć” czego chce swoim szczególnym "mia, mia". Łapała jaskółki i wszelkie owady z parapetu okna. Kochała przytulanie i głaskanie pod brodą. Jej ulubioną zabawą było włażenie do kartonowych pudełek. Potrafiła zmieścić się nawet do bardzo małego kartonu. Wybierała zawsze najbardziej nasłonecznione miejsca, najlepiej przy otwartym oknie. Patrzyła mi głęboko w oczy a ja czułam z nią bardzo silna więź ...

Pokonała ją ostra niewydolność nerek.

Czuję pustkę i ból. Serce mi pęka. Wiem że już nie cierpisz ...
Twoja miłość i szczególna więź, była dla mnie czymś wyjątkowym. Nigdy Cię nie zapomnę, moja najukochańsza Ninko, Ninciu, Nineczko. Byłaś dobrym, kochanym kotem. Najlepszym ...

 

* * *

 

Miot G

Dwaj bracia

 

14.04.2012 - two days - 5 Ganimedes


13.04.2012 r. - 01.05.2012 r.
14.04.2012 - two days - 12 Gwynbleidd


13.04.2012 r. - 30.04.2012 r
.


Ojciec: Mysior Kocia Drzemka*PL , CRX d 03

Matka: CH PL*Słoneczny Pył Antimatter, CRX h


Obaj chłopcy dzielnie walczyli o swoje życie. Mimo bardzo szybkiej reakcji na objawy choroby, nie udało się ich uratować. Ostra infekcja górnych dróg oddechowych, postępowała w błyskawicznym tępie. W naszych sercach, jest nieopisany smutek i ból ...

Śpijcie spokojnie ...

* * *

Miot F

F_rb

Fauna

07.07.2011 r. - 30.07.2011 r.


Fighter

07.07.2011 r. - 31.07.2011 r.


Fuego

07.07.2011 r. - 01.08.2011 r.




Ojciec: GIC DK*Blytt Dark Belgian Chocolate , CRX b - Dania
Matka: GIC Whisper Scarface, CRX f 09 - Republika Czeska


Małe, słodkie kocięta. Radosne, wesołe i beztroskie. Wiedziały, że ludzkie ręce przynoszą pieszczoty i zabawę. Głośno domagały się naszego towarzystwa. Wystawiały brzuszki do głaskania, mrucząc głośno jak traktory. Nie tak miało być. Miały żyć długo i szczęśliwie. Miały dawać miłość i radość przez długie lata.

Kochaliśmy maleństwa z całego serca i walczyliśmy o nie ze wszystkich sił ...
Bezsilności i bólu po ich stracie, nie da się opisać w prostych słowach ...



* * *


dolar_rb

Imię: Dolar

Rasa: Kot Domowy
Kolor: czarny pręgowany klasycznie z białym
EMS – code: HCS n 09 22
Płeć: kocur / male - kastrat.

 

FELV / FIV - wyniki ujemne (negative)
 
01.09.1991 r. - 12.05.2011 r.

Był dostojnym, mądrym Kocurem. Można z nim było rozmawiać, bo on zawsze odpowiadał miauczeniem. Kiedy było zimno domaga się towarzystwa w łóżku. Wodę pił wyłącznie w łazience lub z małej domowej fontanny. Nie wahał się obudzić któregoś z domowników w środku nocy i domagać się jedzenia, najchętniej surowego mięsa. Samochodem jeździł tylko na przednim siedzeniu na kolanach Pani, budząc się, kiedy Pan przekracza prędkość 100 km/godz., bo wszystko musiało być pod kontrolą.

Był ze mną, przez większą część mojego życia.
Przeżył 19 lat i 8 miesięcy ...
Odszedł na moich rękach, spokojnie i cicho ... To dzięki niemu, przed laty, tak bardzo pokochałam koty ...

Ś
pij spokojnie mój ukochany przyjacielu. W moim sercu zawsze będziesz tym pierwszym i wyjątkowym kotem.
Nigdy o Tobie nie zapomnę ...
Dziękuję Ci za te wszystkie lata, które dzięki Tobie upłynęły, pośród kociej miłości ...


* * *

 
UNEXPECTED

Imię:
S*Gandaki's Unexpected (w domu Replay)
 
Rasa: Cornish Rex
Kolor: czarny szylkret z białym
EMS – code: CRX f 09
Płeć: kotka / female
FELV / FIV - wyniki ujemne (negative)
 
12.07.2008 r. - 17.11.2008 r.
 



I m p o r t Szwecja


Ojciec: DK*Löveid Storyteller , CRX e 02 - Dania
Matka: S*Smeagol's Schildkröte, CRX f - Szwecja
 
 
Jej choroba potoczyła się bardzo szybko :( Była z nami tylko dwa tygodnie, jednak ten czas wystarczył, żebyśmy pokochali ją całym sercem. Lekarze byli bezradni ...
 
Jak tylko zjawiła się w domu, wywołała wielkie poruszenie swoim przejmującym gadulstwem. Wszystkie koty pokochały ją od pierwszego wejrzenia. Była prawdziwą malutką lwicą. Lubiła spać pod kołdrą, głowa musiała być na poduszce a łapki wyciągnięte wysoko do góry. Uwielbiała się przytulać i być głaskana. Jej ulubioną zabawą, była pogoń za futrzaną kuleczką. Wrzucała ją do wanny i tam wyczyniała kocie harce.
 
D
oskon
ała w każdym, najmniejszym szczególe.
Jej odejście, napełniło nasze serca ogromnym bólem i smutkiem.
 
C
zy to możliwe, żeniektóre małe koty muszą iść do Nieba ... ?
Dla nas stało się to za wcześnie, dużo za wcześnie :(
 
B
ardzo tęsknimy za Tobą, nasz malutki śliczny skarbie ...
Śpij słodko.
 
 
* * *
 
 
Nora Orgo*PL

Imię: Nora Orgo*PL (w domu Zuzia)

 
Rasa: Cornish Rex
Kolor: czarny szylkret z białym
EMS – code: CRX f 09
Płeć: kotka / female
FELV / FIV - wyniki ujemne (negative)
 
07.06.2007 r. - 02.08.2008 r.

 
 


Ojciec: IC Agent Night & Day, CRX n 09 - Polska
Matka: IC Ines Lunika*PL, CRX d 09 - Polska
 
 
 
 
Mimo starań wielu ludzi, straciła życie w wyniku obrażeń wewnętrznych, dwa miesiące po nieszczęśliwym wypadku.
 
Filigranowa i piękna. Obojętnie jakiego kota wołałam, przychodziła zawsze Zuzia. Spała ze mną pod kołdrą, zawsze w zgięciu kolan. Wykorzystywała każdą okazję żeby wskoczyć na kolana i się przytulić. Nie umiała hamować z szalonego biegu na panelach i kafelkach. Wykonywała ślizgi dzięki którym, niektóre kwiatki doniczkowe uczyły się latać. Wchodziła wszędzie gdzie się dało, np.: za lodówkę i szafki w kuchni, potem sama otwierała sobie od środka drzwiczki i wychodziła pod zlewem. Zawsze suszyła ze mną głowę po myciu, nie bała się suszarki do włosów. Odkurzacz uważała za użyteczne urządzenie tzn.: super szczotkę z pochłaniaczem włosów bezpośrednio z futerka. Miała twardy charakter i nie poddawała się podczas bandyckich napadów Kornika. Fascynowała ją woda w wannie na którą patrzyła, nie wiedzieć czemu, zawsze z głową przekręconą tak, żeby patrzeć do góry nogami.

Ś
pij słodko mała iskierko...tęsknię za Tobą bardzo...
 
B
yłaś spełnieniem moich marzeń i najpiękniejszym cornish'em jakiego kiedykolwiek widziałam.
 
 
* * *

 
 
MIMI
Imię:
Mimi
 
Rasa: Kot Domowy
Kolor: czarny z białym bikolor
EMS – code: HCS n 03
Płeć: kotka / female - neuter
FELV / FIV – wyniki ujemne (negative)
 

23.05.2002 r. - 20.07.2007 r.
 
 
 

T
o były trzy tygodnie ciężkiej walki z chorobą i .... walka została przegrana.
 
B
yła moją małą księżniczką. Lubiła obgryzać zauszniki od moich okularów i bawić się woreczkami foliowymi. Kradła reklamówki z zakupami. Spała zawsze ze mną pod kołdrą. Uwielbiała wygrzewać się na słońcu, leżąc jak człowiek na plecach z wyciągniętymi wszystkimi łapkami. Jedzenie było dla niej bardzo ważne, nigdy nie przegapiła pory posiłku. Rano, żeby mnie obudzić, dotykała łapką mojej twarzy. Nigdy nie okazywała niezadowolenia, przyjazna dla wszystkiego i wszystkich.
 
Z
awsze byłaś przy mnie…
 
W
moim sercu zostaniesz, jako Moja Malutka Księżniczka Mimi.
 
Ś
pij słodko …


 
 
 
back wstecz